Jeśli regularnie jeździsz na trasie między Opolem, Częstochową a Kielcami, to doskonale znasz bolączki drogi krajowej nr 46. Pojawił się pomysł, by zastąpić ją nowoczesną ekspresówką S46, która skróciłaby podróż i rozładowała korki. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.
Dlaczego stara „krajówka” już nie wystarcza?
Obecna DK46 to trasa, która pamięta jeszcze inne czasy. Wąska, często biegnąca przez centra miast i wsi, z masą skrzyżowań i ograniczeń prędkości. Każdy, kto próbował nią sprawnie przejechać w godzinach szczytu lub w wakacje, wie, że to walka z czasem i nerwami. Rosnący ruch samochodów osobowych i ciężarowych sprawia, że droga staje się coraz mniej wydolna i niebezpieczna.
To właśnie dlatego samorządy z trzech województw – opolskiego, śląskiego i świętokrzyskiego – naciskają na budowę nowej trasy. Argumentują, że S46 to nie tylko wygoda dla kierowców, ale też impuls rozwojowy dla całego regionu. Nowa droga to szybszy transport towarów, łatwiejszy dojazd do pracy i większa atrakcyjność inwestycyjna terenów w jej pobliżu. Po prostu – konieczność, a nie luksus.
Ekspresówka nierówna ekspresówce – o co toczy się gra?
Choć wszyscy zgadzają się, że nowa droga jest potrzebna, to diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. A konkretnie – w jej przebiegu. Na stole leżą dwa główne pomysły i toczy się o nie spora batalia, bo od ostatecznej decyzji zależy, które miasta „wygrają los na loterii” w postaci dostępu do szybkiej trasy.
- Wariant południowy: Zakłada budowę drogi w dużej mierze po śladzie obecnej DK46. Zyskałyby na nim głównie Częstochowa i Lubliniec, które otrzymałyby bezpośrednie połączenie z siecią dróg ekspresowych.
- Wariant północny: Przewiduje poprowadzenie trasy bardziej na północ, w okolicach Olesna i Kluczborka, z ominięciem Częstochowy od północy. To rozwiązanie promują samorządy, które dziś czują się komunikacyjnie wykluczone.
To, którędy ostatecznie pobiegnie trasa, zdecyduje, które miasta zyskają szybkie połączenie i szansę na rozwój, a które zostaną na uboczu. To gra o wysoką stawkę, która może opóźnić całą inwestycję.
Kiedy ruszy budowa? Lepiej nie wstrzymywać oddechu
Niestety, na ten moment S46 to wciąż melodia przyszłości. Drogi nie ma w rządowych programach budowy, a Ministerstwo Infrastruktury studzi zapał samorządowców. Decyzja o ewentualnym rozpoczęciu prac przygotowawczych ma zapaść dopiero po analizie wyników Generalnego Pomiaru Ruchu z 2025 roku. To on pokaże czarno na białym, gdzie ruch jest największy i które inwestycje są najpilniejsze.
Na razie drogowcy skupiają się na doraźnych, ale wciąż potrzebnych modernizacjach obecnej DK46. Budowane są obwodnice miast (np. Niemodlina) i planowane kolejne obejścia, które mają choć trochę udrożnić ruch. To dobre wiadomości na teraz, ale nie rozwiązują problemu systemowo. Na wbicie pierwszej łopaty pod budowę S46 przyjdzie nam więc poczekać jeszcze co najmniej kilka lat. Lepiej nie planować zakupu działki pod dom, licząc na szybki dojazd nową ekspresówką.
Co dalej?
Plany budowy nowych dróg to zawsze dobra wiadomość dla kierowców, nawet jeśli są odległe. Niezależnie od tego, czy jedziesz starą krajówką, czy przyszłą ekspresówką, o auto trzeba dbać. Planując wymianę opon, zakup akcesoriów czy części, sprawdź najnowsze promocje na Zrabatowani.pl, żeby zaoszczędzić na bieżącej eksploatacji.