Pamiętasz te korki przed bramkami na autostradzie A4 między Gliwicami a Wrocławiem? Koniec z tym. GDDKiA w końcu wybrała firmę, która fizycznie zdemontuje całą infrastrukturę poboru opłat. Choć odcinek jest darmowy dla osobówek już od połowy 2023 roku, to dopiero teraz z krajobrazu znikną budki i szlabany, które tylko spowalniały ruch.

Koniec pewnej epoki (i korków)

Demontaż bramek na państwowym odcinku A4 to symboliczny koniec ery „stop and go” na polskich autostradach. Przez lata przyzwyczailiśmy się do żmudnego pobierania bilecików i stania w kolejkach, żeby zapłacić gotówką lub kartą. Teraz te betonowo-stalowe konstrukcje ustępują miejsca nowoczesnym rozwiązaniom, a przede wszystkim – płynności ruchu.

To nie tylko kosmetyka. Brak bramek oznacza mniej nagłych hamowań, płynniejszą zmianę pasów i, co najważniejsze, mniejsze ryzyko stłuczek w newralgicznych punktach.

Na odcinku Gliwice-Wrocław zyskujemy więc nie tylko czas, ale i bezpieczeństwo. Cała operacja, od projektu po rozbiórkę, ma potrwać około roku. W tym czasie wykonawca musi nie tylko usunąć bramki, ale też odtworzyć nawierzchnię i wprowadzić docelową organizację ruchu. Efekt końcowy? Zwykła, szeroka autostrada, bez żadnych zwężeń.

Jak teraz płacimy za autostrady?

Skoro jedne bramki znikają, to jak wygląda sytuacja na innych płatnych trasach? Polska odchodzi od fizycznego poboru opłat na rzecz systemu elektronicznego. Na państwowych odcinkach autostrad A2 Konin-Stryków i A4 Wrocław-Gliwice (choć ten drugi jest tymczasowo bezpłatny dla aut do 3,5 t) obowiązuje system e-TOLL. Oznacza to, że opłatę musisz wnieść samodzielnie, bez zatrzymywania się.

Jak to zrobić? Masz kilka opcji:

  • Aplikacja e-TOLL PL BILET: Oficjalna apka rządowa. Kupujesz w niej bilet na konkretny przejazd, podając numer rejestracyjny pojazdu oraz planowany odcinek i czas podróży.
  • Aplikacje partnerów: Firmy takie jak Autopay, SkyCash czy mPay integrują się z systemem e-TOLL. Po powiązaniu aplikacji z Twoim pojazdem i kartą płatniczą opłaty pobierane są automatycznie na podstawie odczytu GPS. To najwygodniejsze rozwiązanie – po prostu jedziesz, a aplikacja robi resztę.
  • Stacjonarnie: Bilet autostradowy możesz też kupić na wybranych stacjach paliw. To opcja awaryjna, jeśli nie chcesz lub nie możesz korzystać z aplikacji.

Kluczowe jest, by pamiętać o opłacie. Przejazd „na gapę” państwowym odcinkiem autostrady grozi mandatem w wysokości 500 zł. System jest w pełni zautomatyzowany i kamery skutecznie wyłapują pojazdy bez ważnego biletu.

A co z resztą A4?

Sprawa dotyczy odcinka zarządzanego przez GDDKiA. Ale co z fragmentem A4 Katowice-Kraków, który obsługuje prywatny koncesjonariusz, Stalexport? Tam bramki na razie zostają, a przejazd nadal jest płatny w tradycyjny sposób (choć można też używać aplikacji do automatycznych płatności, co znacznie przyspiesza przejazd).

Jest jednak światełko w tunelu. Koncesja dla Stalexportu wygasa w marcu 2027 roku. Zgodnie z zapowiedziami rządu, po tej dacie odcinek ma przejść pod zarząd GDDKiA, a przejazd dla samochodów osobowych i motocykli również stanie się bezpłatny. Wygląda więc na to, że za kilka lat cała polska autostrada A4 będzie w końcu w pełni darmowa dla kierowców lekkich pojazdów.

Co dalej

Płynniejsza i tańsza jazda autostradami to świetna wiadomość. Oszczędności w podróży można szukać na każdym kroku, nie tylko na opłatach drogowych. Jeśli planujesz serwis auta przed wyjazdem albo szukasz nowych akcesoriów, sprawdź najpierw kody rabatowe i promocje w sklepach motoryzacyjnych na Zrabatowani.pl.