Widzisz na asfalcie wielki napis „BUS”, a obok niego jakieś dziwne skróty typu „DOP” albo „1+2”? Jeśli jeździsz głównie po mieście, pewnie nieraz zastanawiałeś się, o co w tym wszystkim chodzi. To nie tajny szyfr dla wtajemniczonych, a po prostu nowe oznaczenia, które mają usprawnić ruch – a przy okazji mogą Cię kosztować stówkę, jeśli je zignorujesz.
Buspas – czy na pewno tylko dla autobusów?
Zacznijmy od podstaw. Buspas to pas ruchu przeznaczony – jak sama nazwa wskazuje – dla autobusów komunikacji miejskiej. W teorii ma im zapewnić płynny przejazd, bez stania w korkach z resztą aut. W praktyce jednak nie zawsze jest zarezerwowany wyłącznie dla nich.
Kluczem do legalnego poruszania się po buspasie jest uważne czytanie znaków – zarówno tych pionowych (stojących przy drodze), jak i poziomych (namalowanych na jezdni). To one precyzują, kto jeszcze, oprócz autobusu, ma prawo wjechać na wydzielony pas. Coraz częściej dopuszcza się na nich ruch:
- Taksówek,
- Motocykli,
- Pojazdów elektrycznych (na mocy ustawy),
- Innych pojazdów określonych przez zarządcę drogi.
Właśnie dlatego obok napisu „BUS” pojawiają się dodatkowe oznaczenia, które warto znać.
DOP, MTON, 1+2 – miejski słownik kierowcy
Te tajemnicze skróty to nic innego jak informacja o tym, jakie pojazdy zostały „dopuszczone” do jazdy buspasem. Rozszyfrujmy te najważniejsze:
- DOP – to skrót od „dopuszczony”. Sam w sobie nic nie znaczy, ale jest sygnałem, że zaraz za nim pojawi się informacja, o kogo chodzi. Przykład: napis „BUS DOP TAXI” oznacza, że pasem mogą jechać autobusy i taksówki. Proste, prawda?
- MTON – oznacza Miejski Transport Osób Niepełnosprawnych. Jeśli widzisz ten skrót, wiesz, że buspasem mogą poruszać się również specjalistyczne pojazdy przewożące osoby z niepełnosprawnościami. Warto o tym pamiętać i nie blokować im przejazdu.
- 1+2 lub 1+3 – to oznaczenie promujące carpooling, czyli wspólne dojazdy. Jeśli na znaku jest „1+2”, oznacza to, że na buspas może wjechać samochód osobowy, w którym oprócz kierowcy jest co najmniej dwóch pasażerów (łącznie 3 osoby). To sprytny sposób na ominięcie korków, jeśli akurat wieziesz rodzinę lub znajomych.
Chwila uwagi poświęcona na odczytanie znaków to najprostszy sposób na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy w miejskiej dżungli.
Nie ryzykuj – mandat to niepotrzebny wydatek
Może Ci się wydawać, że „przecież nikomu nie przeszkadzam”, wskakując na pusty buspas na kilkaset metrów. Niestety, dla policji i straży miejskiej nie ma to znaczenia. Oznaczenia na jezdni są tak samo wiążące jak znaki pionowe.
Za nieuprawnioną jazdę buspasem grozi mandat w wysokości 100 zł i 1 punkt karny. To może nie jest majątek, ale pomyśl – to równowartość kilku litrów paliwa, kompletu dobrych wycieraczek albo myjni premium. Po co wyrzucać pieniądze w błoto? Zwłaszcza że w skrajnych przypadkach, jeśli Twój manewr zostanie uznany za tamowanie ruchu lub stwarzanie zagrożenia, kara może być znacznie wyższa.
Co dalej?
Inteligentna jazda to nie tylko unikanie mandatów, ale też mądre zakupy, które pozwalają utrzymać auto w dobrej formie bez drenowania portfela. Jeśli szukasz części, akcesoriów czy opon w dobrych cenach, sprawdź promocje i kody rabatowe na Zrabatowani.pl.