Na desce rozdzielczej Twojego auta jest przycisk z symbolem samochodu i zawiniętą strzałką. To włącznik obiegu zamkniętego powietrza, czyli recyrkulacji. Niby drobiazg, a jednak większość kierowców albo o nim zapomina, albo używa go w niewłaściwy sposób. A szkoda, bo ten mały guzik potrafi poprawić komfort jazdy, zadbać o Twoje zdrowie, a nawet lekko odciążyć portfel.

Obieg zamknięty — Twój osobisty filtr antysmogowy

Wyobraź sobie, że wjeżdżasz do tunelu. Powietrze momentalnie staje się gęste od spalin i pyłu. To idealny moment, żeby wcisnąć przycisk recyrkulacji. Po jego aktywacji samochód zamyka dopływ powietrza z zewnątrz i zaczyna obracać tym, które jest już w kabinie. Dzięki temu cały ten drogowy brud zostaje za szybą, a Ty i Twoi pasażerowie nie musicie go wdychać.

Ta funkcja przydaje się nie tylko w tunelach. Inne sytuacje, w których warto z niej skorzystać, to:

  • Jazda w korku: Stojąc zderzak w zderzak, jesteś otoczony chmurą spalin. Obieg zamknięty to prosta metoda na odcięcie się od niej.
  • Wyprzedzanie „kopciucha”: Jedziesz za starym dieslem, który zostawia za sobą czarną zasłonę dymną? Włącz recyrkulację na czas manewru, a smród nie dostanie się do środka.
  • Przejazd przez tereny przemysłowe lub rolnicze: Czasem zapachy z zewnątrz bywają, delikatnie mówiąc, nieprzyjemne. Recyrkulacja to skuteczny sposób na chwilową izolację.

W tunelu czy korku nie musisz oddychać tym, co wydobywa się z rur wydechowych innych aut. Masz w kabinie własne, czystsze powietrze – wystarczy go użyć.

Klimatyzacja na sterydach, czyli chłodzenie z głową

Obieg zamknięty to także świetny patent na upały. Kiedy wchodzisz do nagrzanego słońcem samochodu, chcesz jak najszybciej poczuć przyjemny chłód. Uruchomienie recyrkulacji razem z klimatyzacją znacznie przyspiesza ten proces.

Dlaczego? Logika jest prosta. Zamiast schładzać w nieskończoność gorące powietrze napływające z zewnątrz, klimatyzacja pracuje na powietrzu, które już jest w kabinie i które z każdą minutą staje się chłodniejsze. Układ ma mniej pracy, szybciej osiąga zadaną temperaturę i zużywa przy tym mniej energii. A mniejsze obciążenie kompresora klimatyzacji to symbolicznie niższe zużycie paliwa. Oszczędność może nie jest powalająca, ale ziarnko do ziarnka i w skali roku coś się uzbiera.

Kiedy NIE używać recyrkulacji? To ważne

Obieg zamknięty to narzędzie, którego trzeba używać z umiarem. Korzystanie z niego bez przerwy jest nie tylko niekomfortowe, ale i niebezpieczne. Powody są dwa:

  1. Wzrost stężenia dwutlenku węgla: Oddychając w zamkniętej przestrzeni, zużywasz tlen i wydychasz dwutlenek węgla. Jego nadmiar powoduje senność, bóle głowy i spadek koncentracji, co za kierownicą jest skrajnie niebezpieczne.
  2. Parowanie szyb: Szczególnie jesienią i zimą. Wydychana para wodna nie ma gdzie uciec i osadza się na zimnych szybach, drastycznie ograniczając widoczność.

Zasada jest prosta: używaj recyrkulacji krótkotrwale. Kilka minut w tunelu, kilkanaście minut na schłodzenie auta latem – w zupełności wystarczy. Potem wróć do standardowego trybu z dopływem świeżego powietrza. Wiele nowszych aut ma zresztą czujniki jakości powietrza i potrafi automatycznie włączyć obieg zamknięty, a po chwili go wyłączyć.

Co dalej

Dbanie o detale, jak mądre korzystanie z recyrkulacji, to jeden ze sposobów na tańszą i przyjemniejszą eksploatację auta. Podobnie jest z serwisem – regularna wymiana filtra kabinowego to podstawa czystego powietrza w aucie. Jeśli szukasz promocji na części, filtry czy akcesoria motoryzacyjne, sprawdź, co oferują sklepy na Zrabatowani.pl.