Wszyscy słyszymy, że Chiny stają się technologicznym gigantem, który potrafi wyprodukować niemal wszystko. Jednak w przypadku serca każdego nowoczesnego gadżetu — czyli procesora — sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana. Okazuje się, że kluczowa technologia do ich tworzenia wciąż pozostaje w rękach jednej europejskiej firmy.
Skąd się biorą procesory? Krótka historia o świetle i krzemie
Wyobraź sobie, że procesor to miasto z miliardami mikroskopijnych domów i ulic. Aby je zbudować, potrzeba niewyobrażalnie precyzyjnego planu i narzędzi. Ten proces nazywa się litografią i w uproszczeniu polega na „rysowaniu” tych skomplikowanych wzorów na krzemowych płytkach przy użyciu światła. Im cieńsze linie potrafisz narysować, tym więcej tranzystorów zmieścisz na tej samej powierzchni i tym potężniejszy będzie układ.
Obecnie liczą się dwie główne technologie:
- DUV (Deep Ultraviolet): Starsza, ale wciąż bardzo popularna technologia, używana do produkcji większości chipów na rynku — od tych w samochodach po tańsze smartfony.
- EUV (Extreme Ultraviolet): Absolutny szczyt technologii. Pozwala tworzyć najmniejsze i najbardziej zaawansowane procesory, które trafiają do flagowych smartfonów, najszybszych komputerów i serwerów.
Co ciekawe, na świecie jest tylko jedna firma, która opanowała produkcję maszyn EUV do perfekcji — to holenderskie ASML. To sprawia, że są monopolistą i absolutnie kluczowym graczem w globalnym łańcuchu dostaw.
Chiński smok goni, ale peleton ucieka
Niedawno w mediach pojawiła się informacja, że Chiny z powodzeniem zbudowały własną maszynę do litografii. Czy to oznacza, że europejska dominacja jest zagrożona? Jeszcze nie. Chińska konstrukcja to maszyna typu DUV, czyli oparta na starszej technologii. To ogromny krok dla uniezależnienia się od Zachodu, ale wciąż nie pozwala na produkcję najnowocześniejszych chipów.
To trochę tak, jakby ktoś ogłosił, że zbudował świetny silnik spalinowy, podczas gdy liderzy rynku już dawno inwestują w napędy elektryczne nowej generacji. Owszem, taki silnik wciąż jest bardzo potrzebny w wielu pojazdach, ale nie wygra wyścigu technologicznego. Chiny wciąż gonią, ale czołówka zdążyła im uciec o kilka okrążeń. Co więcej, nawet te chińskie maszyny wciąż polegają na niektórych podzespołach z importu, co pokazuje, jak bardzo skomplikowany i powiązany jest ten rynek.
Co to oznacza dla Twojego portfela?
Ta technologiczna rozgrywka ma bezpośredni wpływ na to, ile płacimy za elektronikę. Co warto wiedzieć, planując zakupy?
-
Flagowce pozostaną drogie. Najnowsze procesory, tworzone w technologii EUV, wymagają unikalnych i piekielnie drogich maszyn. Ten koszt jest naturalnie przerzucany na klienta końcowego. Dlatego nie ma co liczyć, że topowe smartfony czy laptopy nagle stanieją.
-
Tańszy sprzęt może stać się… jeszcze tańszy. Zdolność Chin do samodzielnej produkcji chipów w starszej technologii DUV może zwiększyć konkurencję w segmencie budżetowym. Więcej producentów to potencjalnie niższe ceny smartfonów ze średniej półki, urządzeń smart home, a także elektroniki użytkowej.
-
Zwracaj uwagę na procesor, ale bez obsesji. Kupując nowy sprzęt, warto sprawdzić, jaki układ go napędza. Jednak dla większości z nas procesor sprzed dwóch czy trzech lat wciąż ma aż nadto mocy.
Kupując sprzęt, nie patrz tylko na cyferki w nazwie procesora. Zastanów się, czy naprawdę potrzebujesz mocy obliczeniowej bolidu F1, skoro na co dzień poruszasz się głównie po mieście.
Co dalej?
Wyścig technologiczny trwa w najlepsze, a jego efekty widzimy na półkach sklepowych. Niezależnie od tego, czy polujesz na flagowca z najnowszym procesorem, czy szukasz wydajnego sprzętu w dobrej cenie, warto robić zakupy z głową. Na Zrabatowani.pl znajdziesz aktualne promocje i kody rabatowe do najpopularniejszych sklepów z elektroniką, które pomogą Ci kupić wymarzony sprzęt bez przepłacania.